Sól drogowa – czy na pewno niezastąpiona?

Zima, droga, lód, piaskarka – jest to stały zestaw słów kojarzący się z solą drogową. Nie budzi to zdziwienia, biorąc pod uwagę fakt, że sól drogowa jest powszechnie stosowana w naszej części Europy już od 1940 roku, a jej zużycie w niektórych krajach wynosi często kilkaset tysięcy ton rocznie. Działanie na taką skalę powoduje negatywne skutki w obrębie przyrody, a przede wszystkim w przypadku samej infrastruktury drogowej. Przyjrzymy się tej metodzie usuwania śniegu i lodu oraz postaramy się znaleźć odpowiedź na tytułowe pytanie.

piaskarka

Trochę chemii

Sól drogową możemy najprościej zdefiniować jako artykuł przemysłowy, ponieważ w swoim składzie zawiera kilka związków chemicznych. Jest prawie całkowicie oparta o chlorek sodu (90-97% zawartości), ale zawiera również substancje nierozpuszczalne w wodzie, wodę i żelazocyjanek potasowy. Zakres działania to ok. -6°C

sól drogowa skutki

Więcej szkody czy pożytku?

Najważniejszą funkcją soli jest niewątpliwie usuwanie śniegu i lodu. Jej działanie opiera się na obniżeniu temperatury topnienia śniegu, co w konsekwencji powoduje możliwość poruszania się np. po czystej drodze lub chodniku podczas, gdy dookoła zalegają góry białego puchu. Główna funkcja została spełniona i co dalej? Wracając z podróży czy to samochodem, czy pieszo od razu możemy zaobserwować ciekawe zjawisko, czyli biały nalot na karoserii pojazdu, butach lub ubraniach. Już wtedy kiełkuje nam myśl, że nie dostaliśmy oczyszczonej drogi lub chodnika zupełnie za darmo. Sól drogowa działa w myśl zasady „coś za coś” – daje komfort przemieszczania się i odbiera jakość przedmiotom, których do tego używamy. Nic nie jest wieczne, ale po co świadomie skracać sobie czas użytkowania niektórych dóbr materialnych?

Badacze ze Stanów Zjednoczonych udowodnili pod koniec ubiegłego wieku, że stosowanie soli w infrastrukturze drogowej na przestrzeni kilkunastu lat może podwoić zawartość sodu i jonów chlorkowych w wodach położonych niedaleko dróg. Cierpią przede wszystkim gatunki zwierząt żyjące w tych rejonach oraz roślinność, która musi wzrastać w zakwaszonej glebie. Zwróćmy uwagę po zakończonym sezonie zimowym np. wracając z pracy, jak wiele drzew i krzewów jest na granicy uschnięcia. Ponadto musimy zwracać uwagę na własne zwierzęta, które podczas zwykłego spaceru mogą pokusić się o zlizywanie soli z nawierzchni. Dodatkowo czysty chodnik to często uszkodzony chodnik. Bezlitośnie niszczone krawężniki, kostka brukowa i betonowe płyty to z reguły niechlubna, pozimowa wizytówka wielu polskich miast.

usuwanie śniegu na lotniskuAlternatywa? Octan potasu

Jeśli chodzi o skutki działania, octan potasu jest swoistym przeciwieństwem soli drogowej. Nie bez powodu jest najczęściej stosowany na lotniskach podczas procesu odladzania skrzydeł samolotów, ponieważ nie powoduje korozji metalowych elementów, nie ma wpływu na betonowe lub asfaltowe nawierzchnie i działa w skrajnie niskich temperaturach.. Płynne środki na bazie octanu potasu są najczęściej stosowane na lotniskach jako profilaktyka, tworząc cienką warstwę przeciwdziałającą powstawaniu lodu. Postać stała to bezbarwne kryształki, proszek lub płatki. Działają w temperaturach niższych niż sól drogowa, zwłaszcza jeśli mówimy o postaci płynnej, dla której temperatury rzędu -20°C są normalną kwestią. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby stosować tego typu środki na parkingach, chodnikach i posesjach. W ten sposób działa m.in IceGO, który jest w stanie skutecznie zastąpić dotychczasowe metody usuwania śniegu i lodu.

Możemy zadać sobie pytanie: dlaczego nie używamy produktów do usuwania śniegu i lodu na bazie octanu potasu w codziennym życiu? Przecież przyroda, samochody i zwierzęta byłyby wdzięczne. Sól drogowa jest mocno zakorzeniona w naszej świadomości. Społeczeństwo na czele z władzami samorządowymi musi przekonać się, że usuwanie szkód spowodowanych przez sól również niesie za sobą potężne koszty. Wniosek jest prosty: dbajmy o bezpieczne poruszanie się po drogach z równoczesnym dbaniem o otoczenie, ponieważ jest to możliwe.